poniedziałek, 29 września 2014

W kulinarnym amoku

W sobotę ogarnął mnie kulinarny amok. Na ogól ogarnia mnie on przed różnymi imprezami, gdy spraszam gości: urodziny, imieniny (moje lub Andrzejka), spotkanie Klubu Tatarkowego, spotkanie Klubu 6 Talerzy (gdy wypada u mnie), więc w zasadzie szał ogarnia mnie okolicznościowo. W tę sobotę szał się pojawił, mimo że okoliczność była zamiejscowa: wieczorem szliśmy na urodziny do koleżanki, u której stół się zawsze ugina.

Niezrozumiałe więc było (z logistycznego punktu widzenia) pojawienie się szału. Po co tyle jeść, skoro wieczorem się opchniemy jak zwykle? Jednak gdy bestia wpada w amok, trzeba galopować razem z nią, więc moja nadmierna aktywność kulinarna skończyła się wyprodukowaniem: 

1. CARPACCIO Z BURAKÓW

2. FOCCACII

3. KURCZAKA PIERDOLONEGO (pisownia oryginalna) po szwedzku, ale przekleństwa  polskie!

4. TORTU PTYSIOWEGO Z MALINAMI. 

Teraz zaprezentuję i objaśnię, czym charakteryzowały się poszczególne potrawy:

ad. 1.

Moje carpaccio z ugotowanych buraków posypane było serem korycińskim wędzonym, popieprzone i polane oliwą z ryżu oraz octem balsamicznym.

ad.2

Foccacia była prosta jak drut: nabyłam drogą kupna gotową Heinleina, wystarczyło posmarować placek oliwą, posypać solą morską z truflami (przywieziona z  Asyżu), rozmarynem - i zapiec w piecu przez 15 minut. na rumiano. Kluczowy w foccacii jest rozmaryn, nie da się go zastąpić innym ziołem...

ad. 3

Przepis na kurczaka znalazłam w sieci - na You Tube, pewnie wszyscy go znają, ja oglądałam filmik pierwszy raz w zeszłym tygodniu i strasznie się uśmiałam. Pomimo stylu prowadzącego (nota bene chwilami przypominał mi głos Makłowicza - ponieważ nie widać nigdy kucharza, kto tam wie, czy to nie jest jakieś alter ego mistrza...) przepis wyglądał smakowicie, więc spróbowałam. Oto wzór przepisu:

http://www.youtube.com/watch?v=WNIKZJjrtBo

Muszę jednak przyznać, że smakowo kurczak mnie rozczarował: piwa w ogóle nie ubyło, a rezultat był nawet gorszy, niż po upieczeniu na rożnie, tak więc niewypał. Więcej nie zrobię...

ad. 4

Znaleziony w sieci przepis na tort ptysiowy z malinami wydawał się strasznie łatwy, mimo że do tortów to ja ręki za nic nie mam. Podlewając piekącego się kurczaka co jakiś czas winem (a, taka drobna modyfikacja przepisu), wolną ręką zamieszałam więc to łatwe ciasto na blaty ptysiowe i... poszło!!!!!!!



[caption id="attachment_2341" align="alignleft" width="150"]tort, a raczej nędzne jego resztki... tort, a raczej nędzne jego resztki...[/caption]

Co prawda okazało się, że już musimy wychodzić na te urodziny (spóźniliśmy się jedyne 40 minut...), więc stygnące blaty zostawiłam w kuchni, a kremy do tortu robiłam około drugiej w nocy, gdy wróciłam z imprezy. Jeden był ajerkoniakowy z rodzynkami, na drugim piętrze bita śmietana z malinami.

No bo jak już wspomniałam na początku - w wielkim kulinarnym amoku byłam. Wtedy gotować muszę, bo inaczej się uduszę!

8 komentarzy:

  1. To był rzeczywiście kulinarny amok! Ciasta ptysiowego jeszcze nigdy nie robiłam. Ciągle myślę, że dobrze by było spróbować i wymyślam coś innego. Carpaccio z buraków robię dosyć często. To chyba moja ulubiona postać buraka. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to się Pani S. poukrywałaś z tym buraczanym sznytem :-))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze że przed tym pierdolonym kurczakiem ostrzegłaś, bo z racji nazwy pewnie bym próbował.
    Nie tylko z racji nazwy. Np. moja osia ma wstręt do kuchni albo jak kto woli kuchnia do niej. Na pewno wygodnie by jej było na pytanie co pichcisz, odpowiedzieć " znów tego pierdolonego kurczaka". No ale jak niesmaczny to będzie pierdolony zwykły kurczak i nieelegancko będzie. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem, czy obejrzałeś instruktaż do końca, ale kucharz tak zachwala kurczaka, że nawet historię Polski do tego miesza i pana Wałęsę. Po takich ochach spodziewałam się nieba w gębie, a tu pojawił się kurczak średnio doprawiony. Nie poddawaj się jednak, może ja popełniłam gdzieś błąd - największą zagadką jest, dlaczego piwa nie ubyło???

    OdpowiedzUsuń
  5. Nojesli kura/kurczak procentowo to polecam danie Kurczak z estragonem, podlewany winem: 1cebule i 2 pory umyc i pokroic w krazki, obszklic na masle, lub oleju. Nastepnie dodac "pokrazkowane" 2 male cukienie, najlepiej podluzne, ale jak komu lepiej. Doprawic, sola, pieprzem, suszonym estragonem i pare minut podsmazyc jeszcze po czym zalac szklanka bialego wina, rowniez do wyboru. poddusic ok 8min i dodac kilka lyzek smietany, wymieszac- mozna zagescic lekko maka, jesli tak bedzie konsystencja bardziej odpowiadac, podawac z ziemniakami pure e voila! najlepsze danie z kurczaka jakiekiedykolwiek jadlam.

    OdpowiedzUsuń
  6. aha- no oczywiscie dodac fileta z kurczaka zaraz po warzywkach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może dlatego,ze uzupelnialas winem :-)

    OdpowiedzUsuń