
Pogoda wreszcie pozwoliła rozpocząć sezon tarasowy. 14 kwietnia - niezły wynik! Było ciepło i słonecznie na tyle, że wypiliśmy kawę i zjedliśmy deser na tarasie. Przy okazji wyeksponowałam brzozowe "portki", które znalazłam w ub. tygodniu w "naszym" lesie i przytargałam 30 km do domu (w bagażniku samochodu rzecz jasna), bo tak mi się spodobały!
A w ogrodzie wreszcie mamy własne krokusy! No baja, nie niedziela...
...u nas dopiero się zacznie sezon tarasowy/balkonowy dzisiaj jest nadzieja na całodzienne słonko niestety leżymy złożeni jakimś choróbskiem grypą albo innym przeziębieniem lekarz dokładnie nie określił kazał brać paracetamol i dużo pić, tylko nie powiedział czego :-)
OdpowiedzUsuńA te portki brzozowe fajne.
Uściskujemy.